wtorek, 13 marca 2012

Trzy ♥


Przed 19 wyszłyśmy z domu, daleko nie miałyśmy, wystarczyło przejść przez ulicę. Amy ciągle pytała się czy dobrze wygląda, rozumiem żeby się stresować ale żeby aż tak.? Zadzwoniłyśmy do drzwi , otworzył nam Lou, który już jest w szampańskim humorze, nie zdziwiłam się tym aż tak bardzo, bo to normalność. Weszłyśmy dalej i zobaczyłyśmy pięknie udekorowany dom, lampiony paliły się, na środku salonu pojawiła się dyskotekowa kula. Zayn podszedł do nas :
- Hej, Katy ślicznie wyglądasz
- Cześć, dzięki, poznaj Amy
- Cz-cześć jestem Amy – wydukała z ledwością, próbowałam się nie śmiać. Zauważyłam, że Harry przygląda się Amy więc postanowiłam ich zapoznać.
- Harry to jest Amy, Amy to jest Harry. Zostawiam was samych, porozmawiajcie sobie. Zostawiłam ich i poszłam przywitać się z resztą chłopaków. Zauważyłam, że Niall je, no tak mogłam się tego spodziewać. Lou siedzi ze swoją dziewczyną, właśnie muszę ją poznać. Podeszłam do nich.
- Hej jestem Katy –powiedziałam, uśmiechając  się do niej
- Hej, Eleanor, miło Cię poznać. – odwzajemniła uśmiech, wydaję się być miła. Teraz jeszcze muszę poznać dziewczynę Liama. Rozejrzałam się po całym domu, ale nigdzie ich  nie widziałam, w końcu zauważyłam ich na balkonie przytulonych. Nie chciałam im przeszkadzać, więc poszłam do Zayna, który siedział na fotelu. Zayn, zaczął rozmowę.:
- Katy, poznałaś się już  z dziewczynami?
- Z Eleanor, tak ale z Danielle jeszcze  nie.
- A czemu.?
- Nie chciałam przeszkadzać jej i Liamowi – zaśmiałam się
-  A  teraz rozumiem – również się zaśmiał – nie widzieli się dawno, więc niech się sobą nacieszą
- Widać, że są dobrą parą
- Masz rację. Zatańczysz ze mną
- Jasne, chodź.
Poszliśmy zatańczyć, w kącie zobaczyłam Amy i Harry’ego siedzących i śmiejących się. Widzę, że chyba będziemy częstymi gośćmi chłopaków. Zaśmiałam się w duchu.
*oczami Amy*
Byłam, zła na Katy, że zostawiła mnie samą z Harrym, choć byłam jej za to również wdzięczna. Nigdy sama bym do niego nie zagadała. Z Harrym rozmawiało mi się świetnie, złapałam z nim dobry kontakt. Umiał mnie rozśmieszyć jak nikt inny. Dowiedziałam się o nim dużo rzeczy, z niektórych nie mogłam przestać się śmiać. W końcu Harry poprosił mnie do tańca, zgodziłam się, zobaczyłam że Katy tańczy z Zaynem. Zauważyłam, że mają się ku sobie.
* oczami Katy*
Taniec  z Zaynem, mógłby trwać wiecznie, od niego biło takie ciepło, czułam się przy nim bezpiecznie. Lecz w końcu piosenka się skończyła i musiałam się od niego uwolnić. Zayn, wziął mnie za rękę i zaprowadził w stronę Liama i Danielle. Była naprawdę piękna dziewczyną, jej brązowe loki opadające na ramiona dodawały jej uroku. Uśmiechnęłam się do niej i podałam rękę.
- Hej, jestem Katy
- Cześć, Danielle – uśmiechnęła się i odwzajemniła  mój uścisk. Porozmawiałyśmy jeszcze ze sobą z dobrą godzinę. Dowiedziałam się dużo o jej związku z Liamem. Zazdrościłam jej takiego chłopaka, widać było że obojgu im na sobie zależy. Opuściłam Danielle i poszłam w kierunku kuchni by wziąć sobie coś do picia. W środku spotkałam jedzącego Nialla. Zaśmiałam się.
- Ty jeszcze tutaj siedzisz.?
- No tak. Przecież muszę w spokoju zjeść mój posiłek.
- No ale żeby przez dwie godziny – powiedziałam i zaśmiałam się
- No wiesz, poświęcenie – zaczął się ze mną śmiać, śmialiśmy  się tak głośno , że do kuchni wbiegł Lou.
- Co tutaj się dzieje? – wykrzyczał
- Rozmawiam z Niallem o poświęceniu dla jedzenia. – mówiąc to ciągle się śmiałam
- Katy, jedzenie jest wielką przyjemność – wybełkotał z pełną buzią Niall
- A szczególnie marchewek – powiedział Lou i zaczął szukać marchewek. Przyglądając się tej sytuacji nie mogłam opanować śmiechu. Wyszłam z kuchni  nadal się śmiejąc i udałam się do salonu, gdzie spotkałam resztę.  Wszyscy patrzyli się na mnie jak na wariatkę, widząc ich miny jeszcze bardziej się roześmiałam. Wtedy, reszta dołączyła i również zaczęła się śmiać. Gdy Lou i Niall wrócili najedzeni z kuchni zaproponowali obejrzenie jakiegoś filmu, chłopaki byli za horrorem ale z Amy udało nam się ich namówić na komedię. W czasie oglądania filmu nie obyło się bez zabawnych komentarzy Lou i przedrzeźniania aktorów. Uśmiałam się jak nigdy. Byłam zmęczona  i nawet nie wiem kiedy, usnęłam przytulona do Zayna.
*******************************************************************************
Dziękuje za prawie 100 wejść. Mam nadzieję, że wam się podoba ;) xxx

5 komentarzy:

  1. oooo .. w Zayna, genialne ;d .

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie
    Zapraszam na mój
    http://onedirectionmom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham too.<3 Dawaj następny bo nie moge się doczekać xD

    Ann :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Niall <3 i poświęcenie dla jedzenie. Świetne.
    /JUstNiall

    OdpowiedzUsuń