środa, 11 kwietnia 2012

Dwadzieścia ♥

Podeszłam do Zayna i również się uśmiechnęłam.
- Ślicznie wyglądasz - szepnął i otworzył mi drzwi, przed domem stała limuzyna
- Czy ty wynająłeś limuzynę.? -spytałam będąc w lekkim szoku
- Tak, ale to nie jest w tym momencie, chodźmy - wziął mnie za ręke i zaprowadził do limuzyny. Wsiedliśmy i jechaliśmy trochę czasu, samochód zatrzymał się a Zayn, przewiązał mi oczy chustką.
- A to po co.? - spytałam
- Mówiłem, że niespodzianka- zaśmiał się, wziął mnie za ręke i zaczął prowadzić, szliśmy bardzo długo , ale w końcu Zayn zdjął mi chustkę , a ja stałam  z otwartą buzią ze zdziwienia.
- Zayn.. tu jest cudownie - szepnęłam, przyglądając się widokowi. Właśnie staliśmy na wieży Eiffla, Zayn przygotował dla nas stolik z widokiem na Paryż.
- Podoba Ci się ? -spytał
- Ty się jeszcze pytasz.? Tu jest cudownie
- Cieszę się, a teraz chodź usiądziemy- chwycił mnie za rękę  i zaprowadził do stolika. Stolik przystrojony był płatkami czerwonej róży, po środku stały dwie białe świece. Było tak romantyczne.
- Zayn, z jakiej okazji to wszystko.? - spytałam
- Czy musi być okazja.? Bez, okazji po prostu Cię kocham - uśmiechnął się
- Ja ciebie też - odwzajemniłam uśmiech
- Mam coś dla ciebie - powiedział i wyjął małe pudełeczko
- To jest śliczne - Zayn podarował mi naszyjnik w kształcie serca z napisem " Zayn and Katy Love Forever", wzruszyłam się i kilka łez spłynęło mi po policzku
- Ty płaczesz.? - spytał zdziwiony
-Tak, ale to ze szczęścia - przytuliłam Zayna, na co ten szeroko się uśmiechnął
-Głodna.? - spytał, na co potwierdzająco kiwnęłam głową. Zjedliśmy pyszne spaghetti byłam tylko ciekawa czy Zayn je sam przyrządził
- Kochanie, sam to ugotowałeś - spytałam
- Oczywiście, że tak  - odpowiedział
- Ale tak na serio.?
- No, dobrze. Zamówiłem ale się starałem - powiedział lekko zmieszany
- W porządku nic się nie stało - uśmiechnęłam się
- To w ramach przeprosin, zapraszam do tańca - wstał i chwycił mnie za ręke
- Zayn, ale tu nie ma muzyki - powiedziałam
- To nic - zaczęliśmy tańczyć w ciszy, ale po chwili usłyszałam ciche śpiewanie Zayna. Kochałam jego głos, uwielbiałam się  w niego wsłuchiwać. Byłam z nim naprawdę szczęśliwa, nigdy nie wierzyłam, że poznam tak wspaniałego chłopaka jakim był Zayn. Po tańcu, wróciliśmy spowrotem do stolika i jeszcze rozmawialiśmy.
- Jestem, zmęczona możemy wracać - spytałam
- Oczywiście - powiedział i wziął mnie na ręce
- Zayn, ale ja umiem chodzić - zaśmiałam się
- Wiem, ale chcę Cię nieść - odpowiedział i zniósł mnie na sam dół i zaprowadził do samochodu. Byłam ciekawa co reszta robi podczas naszej nieobecności.
*Oczami Amy*
Katy z Zaynem wyszli gdzieś na kolację. Byłam ciekawa gdzie zabierze, ją Zayn. Wróciłam do reszty, która siedziała w salonie może oni wiedzieli co przygotował Malik. W salonie, Louis uciekał przed Niallem, którego gonił Harry, a Liam próbował ich wszystkich uspokoić lecz mu to nie wychodziło. Dziewczyn nie było, więc pewnie ulotniły się do kuchni, też postanowiłam tam iść. Nie myliłam się zastałam je w kuchni.
- Cześć wam - powiedziałam i usiadłam na krześle na przeciwko dziewczyn
- Cześć. Wiesz, może gdzie nasz  Malik zabrał Katy - spytała Laura
- No, nie wiem. Myślałam, że wy wiecie - odpowiedziałam
- Trzeba będzie, zapytać się chłopaków - powiedziała Danielle, wstała i skierowała się do salonu więc my poszłyśmy za nią. Chłopcy, nadal się gonili.
- Co tu się dzieje - spytałam
- Oni mnie gonią - krzyknął Lou
- To się da zauważyć - zaśmiałam się - ale z jakiego powodu.?
- Nie wiem zaczęli mnie gonić, ja im nic nie zrobiłem - mówił Lou
- Nic nam nie zrobiłeś.?! - krzyknął Harry - ukradłeś mi moje ulubione okulary
- A mi, moje ulubione, żelki - dodał zły Niall
- No, ale ja też lubię te okulary  i żelki - bronił się Lou, ale chłopcy nadal go gonili
- Uspokójcie się - krzyknął Liam, ale to nie zadziałało  - czemu nie ma tu Katy, uspokoiła by ich -  westchnął, na jego zawołanie w drzwiach pojawili się uśmiechnięci Katy z Zaynem
- To jest cud !!! - wykrzyknął uradowany Liam, na co się zaśmialiśmy a przybyta para patrzyła się na nas ze zdziwieniem
*Oczami Katy*
Wróciliśmy do domu, szczęśliwi. Nikt, jeszcze dla mnie nie zrobił czegoś takiego. Weszliśmy do domu i pierwsze co zauważyła to kolejną kłótnię chłopaków i okrzyki radosnego Liama
- To jest cud !! - krzyknął nasz Daddy i wszyscy się zaśmiali, ale my nie wiedzieliśmy o co chodzi
- To tylko, my nie jakiś cud  -  zaśmiał się Zayn
- To cud, Katy pomóż - zajęczał Liam, pokazując na rozkrzyczanych chłopców
- Nie ma sprawy - zaśmiałam się - Cisza !! - krzyknęłam na co wszyscy, zatkali uszy, rękoma. A trójka rozkrzyczanych w końcu się zamknęła..
- Dziękuję, ale rób to trochę ciszej - zaśmiał się Liam
- Więc, teraz wytłumaczcie mi teraz co tutaj się dzieje - powiedziałam
- On zabrał mi moje ulubione okulary - powiedział Harry , pokazując na Louisa
- Zabrał mi moje ulubione żelki - dodał Niall, również pokazując na Louisa
- Więc w tym problem. Mam dla was wspaniałe rozwiązanie - powiedziałam
- Jakie.?  - spytała Amy
- Lou oddaj okulary Harry'emu , a żelki Niallowi -
- Banalne ! Że ja tego nie wymyśliłem - powiedział Liam, a reszta się z niego zaśmiała
- No dobra, oddaję już wam te wasze ulubione rzeczy - burknął Louis i oddał właścicielom ich rzeczy
- No i to takie trudne Louisie.? - spytałam
- Tak, to bardzo trudne mamusiu - powiedział i udając płacz wtulił się we mnie
- Oj, synku nie płacz już. Mamusia zrobi ci kakałko, chcesz.? - spytałam słodko
- Taaak, ona zrobi mi kakałko ,a wam nie !!! - krzyczał Lou, pokazują język reszcie, zaśmiałam się i poszłam do kuchni, zrobić to kakałko, zrobiłam dla wszystkich. Przygotowałam dziesięć kubków i nalałam kakao i wróciłam do salonu i podałam reszcie kubki.
- No, ej miało być tylko dla mnie - powiedział oburzony Lou
- Innym razem, przygotuję dla ciebie coś lepszego - powiedziałam i pogłaskałam Lou po głowie, na co ten się szeroko wyszczerzył. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę, chłopaki proponowali oglądanie filmu, ale odmówiłam. Byłam zmęczona więc poszłam się położyć, na dodatek źle się czułam, chyba choroba mnie bierze. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać.
                                                                               ***
No i mamy już dwudziesty. Jak to wszystko szybko minęło. ;) Myślałam, że już dzisiaj nic nie dodam, ale dostałam nagłego olśnienia i tak oto powstał dwudziesty rozdział. Pisany w różnych miejscach, początkowo  w szkole, później w mojej głowie , a dopiero później na laptopie. ;d Nawet mi się podoba.  ;) Zostawiajcie swoje gg i twittery, żebym mogła was powiadamiać o nowych rozdziałach.;) Do następnego xxx

10 komentarzy:

  1. Genialny ! :)
    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. W szkole Kevinie powiadasz ? ;D Czyżby na zastępstwie z panem Grzelakiem ? ;) Zajebisty rozdział . ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. twoje opowiadanie jest genialne i kocham je czytać :) tak lekko sie je czyta i wg. bohaterowie wydają sie tacy realistyczni. masz talent :) zycze weny
    zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :DD
    Podoba mi sie rola zyn`a :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne ; d i Zayn jeest taki romantyczny, nie spodziewałam sie heh.
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. mmm powiało romantyzmem! no pięknie pięknie ;*
    www.steal-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. dalej <3
    kocham twój blog ;*

    OdpowiedzUsuń