wtorek, 1 maja 2012

Dwadzieścia sześć ♥

Obudziły mnie delikatne pocałunki, Zayna. Otworzyłam niechętnie jedno oko i spojrzałam na uśmiechniętego Zayna. Żałowałabym do końca życia, że nie dałam mu drugiej szansy, nigdy nie spotkałam takiej osoby jak Zayna. Kochałam go ponad życie.
- Co tam kochanie.? - spytał mnie Zayn i pocałował w czubek głowy
- Wyśmienicie - odpowiedziałam z szerokim uśmiechem na twarzy
- Dzisiaj, ostatni dzień w Paryżu
- Wiem, jak to szybko minęło - odpowiedziałam
- Dlatego, zabieram cię dzisiaj po raz ostatni na spacer po Paryżu - powiedział uśmiechnięty
- Za ile mam być gotowa.? - spytałam
- Teraz
- Ale , jak teraz.?!
- Masz 10 minut, zdążysz? - spytał
- Chyba, żartujesz -powiedziałam, podeszłam do szafy wybrałam te ubrania i poszłam do łazienki. Włosy związałam w kłosa, delikatnie się pomalowałam i ubrałam. Wyszłam z łazienki, a Zayn siedział na łózku, tupiąc nogą.
- 15 minut - powiedział
- Tylko 5 minut spóźnienia - zaśmiałam się i zeszłam na dół, w kuchni siedzieli wszyscy. Co, oni takie ranne ptaszki.? 
- Cześć ranne ptaszki - przywitałam się z nimi i ukradłam Harry'emu jego ostatnią kanapkę, na co ten spojrzał na mnie wrogo. Czas na zemstę - szepnęłam mu do ucha, na co ten lekko podskoczył na krzesełku, co wywołało  śmiech u wszystkich.
- My, nie jesteśmy rannymi ptaszkami, ty po prostu długo śpisz - powiedział poważnie Lou
- A która tak w ogóle godzina.? - spytałam
- Dziewiąta - odpowiedziała Danielle, przegryzając kanapkę
- Tak, wcześnie, a ja jestem na nogach. Malik, pożałujesz ! - krzyknęłam i chciałam się odwrócić, żeby biec na górę, ale jakimś cudem Malik stał już przede mną.
- Brałeś lekcje u Cullena.? - spytałam śmiejąc się
- Bardzo, możliwe.  - odpowiedział z udawaną powagą
- Ale i tak pożałujesz, i ty też - wskazałam na Loczka
- No, to ja bym się bała - powiedziała Amy
- I bardzo dobrze - odpowiedziałam
- No to Harry powodzenia - Liam poklepał Loczka po ramieniu
- Byście, pomogli, a nie - powiedział urażony Hazza
- Ty nabroiłeś - powiedział Niall
- Właśnie - poparł go Lou
- I ty przeciwko mnie.? - spytał oburzony Harry, na co Lou wzruszył ramionami, przysłuchiwałam się tej jakże mądrej rozmowy i doszła do wniosku że to wariaci.
- Katy, wychodzimy  - poinformował mnie Zayn
- Ale, że już.? - spytałam
- Tak, już, chodź
- No, dobrze, idę już.
- Wychodziciee.? - spytał Lou
- Tak - odpowiedział Zayn
- To kupcie mi marchewki na podróż - dodał Lou
- A mi żelki, ciastka, batoniki, chipsy, herbatniki .... - zaczął wymieniać Niall
- I może frytki do tego.? - spytałam, nie ukrywając mojego zdenerwowania
- O bardzo dobry pomysł i jeszcze frytki - dodał Niall, nie zauważając mojej ironii mówiąc o frytkach
- Sami sobie pójdźcie - powiedział Zayn i wyciągnął z domu
- To, gdzie idziemy panie przewodniku.? - spytałam
- Przed siebie - odpowiedział i wziął mnie za rękę. Zayn zaciągnął nas w stronę parku, nie chcialam tam iść bo źle mi się kojarzył. Ale w tym miejscu można zacząć od nowa - pomyślałam i dałam się namówić. Usiedliśmy na ławce, pod wielkim, starym dębem. Zayn wyjął z kieszeni i zaczął coś nim ryć.
- Co ty robisz.? - spytałam zdziwiona
- Piszę - odpowiedział nie przerywając swojego zajęcia
- Tyle to i ja widzę, ale tak dokładniej.?
- Nasze inicjały, chcę żeby została po nas pamiątka w Paryżu, ten napis przetrwa długo tak samo jak my - odpowiedział patrząc mi się głęboko w oczy, gdy to mówił łzy zakręciły mi się w oczach
- Och, od kiedy ty jesteś taki romantyczny .? - spytałam
- Zawsze byłem - odpowiedział z szerokim uśmiechem i mnie pocałował. Tak, w tym parku wszystko się zaczęło od nowa.  Zayn, zaprowadził nas tym razem w centrum Paryża, później zaciągnął pod więże Eiffla.  Czy on specjalnie wybiera te miejsca, z kiepskimi wspomnieniami.?
- Zayn, czemu akurat te miejsca.? - spytałam
- Chcę zostawić po nich dobre wspomnienia - odpowiedział, spacerowaliśmy jeszcze trochę ale poczułam ból nóg i nie miałam siły więcej chodzić, Zayn gdy to zauważył wziął mnie na barana i niósł tak do samego domu. W domu, było nadzwyczaj spokojnie, byla godzina 20, no tak nowy odcinek Spongeboba oglądają . Niby dorośli, a zachowują się jak dzieci. Nie chcieliśmy im przeszkadzać więc poszliśmy się spakować na wyjazd, ten czas tak szybko tutaj minął. Pakowanie zajęło nam dwie godziny, było by krócej ale Zayn musiał dokładnie ogladać moje rzeczy, prawie chciał je przymierzać. Po męczącej i zabawnej pracy zeszliśmy na dół, natrafiliśmy akurat na koniec odcinka.
- Spakowani jesteście.? - spytałam reszty
- Cholera, zapomniałem - krzyknął Lou
- Kochanie, spokojnie, ja cię spakowałałam - odpowiedziała spokojnie Eleanor
- A mnie kto spakował? - spytał Harry, w pokoju cisza nikt się nie odezwał - To mam liczyć tylko na siebie.? - zapytał sam siebie i znów cisza - Dobrze, więc idę się spakować - powiedział i poszedł na górę, gdy wyszedł wszyscy zaczęli się śmiać.
- O której mamy samolot.? - spytała Laura
- O dziewiątej rano - odpowiedział Liam
- Ja , tak rano nie wstanę - powiedziałam równo z Zaynem
- Musicie - powiedział Daddy
- Dobrze tato - odpowiedziałam - Ja idę już spać, muszę iść się wyspać, dobranoc - powiedziałam i poszłam na górę
- Przyjdę później - usłyszałam jeszcze głos Zayna i zniknęłam w naszym pokoju. Sprzątnęłam tu trochę i miałam iść się wykąpać, ale ktoś pukał do drzwi.
- Proszę
- Hej, mogę na chwilę - powiedział Niall, wystawiając głowę zza drzwi
- Pewnie, siadaj - pokazałam na miejsce obok siebie
- To co się stało.? - spytałam
- W sumie to nic, ale wiesz ... - zaczął
- No nie wiem, wykrztuś to z siebie
- No dobrze, no to słuchaj. Chodzi o Laurę. Ona bardzo mi się spodobała i chciałbym coś dla niej zrobić, ale nie wiem czy ona też coś do mnie czuję - wydobył to z siebie
- Nareszcie ! - krzyknęłam szczęśliwa
- Co.? - spytał zdziwiony moim wyskokiem Niall
- Wreszcie, któreś z was zmądrzało i chce coś z tym zrobić. Już, nie mogłam patrzeć, na te wasze spojrzenia i uśmiechy. Oboje się kochacie i to widać - odpowiedziałam na co Niall lekko się speszył
- Naprawdę.? - spytał
- Tak, ja ci to mówię, zawalcz o nią - powiedziałam i poklepałam go po ramieniu
- Dziekuję, kochana jesteś. Zayn ma szczęście - powiedział i wyszedł z pokoju, w końcu mogłam iść się wykąpać. Położyłam się i po chwili usłyszałam jak Zayn wchodzi do pokoju, usnęłam wtulona w Zayna.

                                                               ***
I jest kolejny. Jestem z niego zadowolona, choć nie wiem czemu . ;d Kolejny może pojawi się jeszcze w tym tygodniu, ale nie obiecuję. ;) Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, podawajcie swoje gg lub tt. ;)

6 komentarzy:

  1. świetny rozdział, jejku ... Zayn jest taki romantyczny

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa jaram się :) genialne ! zyan jest meeeeega <3 czekam na kolejne
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Suuppeerr!!!
    Czekam na nn

    Założyłam nowego bloga
    http://onedirectoin-hehe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwie rzeczy,które mnie rozwaliły:
    - Brałeś lekcje u Cullena.? - spytałam śmiejąc się
    ----
    - A mnie kto spakował? - spytał Harry, w pokoju cisza nikt się nie odezwał - To mam liczyć tylko na siebie.? - zapytał sam siebie i znów cisza - Dobrze, więc idę się spakować -

    Cuudo! Jak z jakiejś książki po prostu :) Strasznie mi się podoba,czekam na więcej ;) xx
    www.steal-heart.blogspot.com
    www.unusual-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć. Zajrzałam na twojego bloga i bardzo mi się spodobał Pewnie pomyślisz, że to kolejny spam, ale tak nie ja naprawdę odwiedzam blogi i je przeglądam/czytam. Nie jestem taka jak mogło by się wydawać po tym komentarzu :> Będę zaglądać częściej i dodaje do obserwatorów – liczę na to samo! W takim razie zapraszam na moje dwa blogi:
    http://najamajke.blogspot.com/ - opowiadanie o Vanessie, która wraz ze swoją przyjaciółką Alexis pojechała na Jamajkę. Spotykaj tam, jak im się wydaje, miłości swojego życia, z którymi wybierają się w kolejną podróż do Santosu. Tam okazuje się, że Ziggy (chłopak Vanessy) zdradzał ją z jej przyjaciółką i nie tylko. Zrozpaczona błądzi po ulicach Santosu i spotyka Neymara, piłkarza z miejscowej drużyny. Po pewnym czasie stają się parą i razem jadą na mecz do Barcelony. Tam Vanessa spotyka Billego (brata Ziggyiego i byłego chłopaka Alexis) i dowiaduje się o chorobie psychicznej swojego ex. W ostatni dzień pobytu w słonecznej kataloni Vanessa została napadnięta przez Ziggiego. Wracając do Santosu dowiedziała się, że Charlie (kuzyn Neymara, który z nim mieszka) ma nową dziewczynę. Była to Alexis co stanie się dalej!? CZYTAJ !
    http://dziwnainaczej.blogspot.com/ - przemyślenia, rady, opinie, felietony - mój punkt widzenia. Na razie dostępne są posty to : „Zmarz te paznokcie dziecko!”, „Euro spoko czyli jak zrobić z polaków idiotów...” i „Ewa Farna to rock, Nirvan jest piękny, a Kamil Bednarek jest królem reggae.”

    OdpowiedzUsuń